– W „Exterminatorze” można usłyszeć takie gitarowe riffy, jakie dotąd nie zabrzmiały na żadnej teatralnej scenie – zauważają Wojciech Solarz i Agata Wątróbska. Muzyka na żywo tworzy niepowtarzalną atmosferę spektaklu, aktorzy dają prawdziwy popis swoich talentów – nie tylko komediowych, ale przed wszystkim muzyczno-wokalnych, a widzowie mają szansę usłyszeć nowe fenomenalne aranżacje znanych przebojów. Spektakl, który dekadę temu cieszył się w Warszawie ogromną popularnością, teraz dostał drugie życie.
Wojciech Solarz i Agata Wątróbska podkreślają, że na sukces tego spektaklu składa się wiele elementów: od muzyki na żywo, przez scenariusz, aż po odświeżenie formuły i obsady.
– „Exterminator” jest o chłopakach, którzy mają już pewnie około czterdziestki, pochodzą z małego miasta Kochanowa i tworzą zespół deathmetalowy. Dostają dotację od wójta, którego ja gram, i mają wystąpić na dożynkach. W związku z tym muszą zrezygnować ze swoich planów, marzeń i tak dalej, bo dla deathmetalowców grać coś innego niż death metal nie jest proste. Tym bardziej że wójt najpierw jest miły, a potem przestaje być miły i po prostu ich robi w bambuko. I takie są właśnie perypetie tych chłopaków – mówi agencji Newseria Wojciech Solarz.
Na początku muzycy nie reagują entuzjastycznie, gdyż ta współpraca wiąże się z rezygnacją z dotychczasowego repertuaru i złamaniem wewnętrznego kodeksu. Jednak szansa na zdobycie pieniędzy na wydanie profesjonalnej płyty i promocję kapeli okazuje się nie do odrzucenia. Niestety układ z wójtem z czasem okazuje się bardzo kosztowny.
– „Exterminator” jest o zespole deathmetalowym, który dostaje bilet do sławy, ale oczywiście medal ma dwie strony. Nie zdradzę, jakie są konsekwencje, ponieważ chcę zachęcić widownię do przychodzenia na ten spektakl. Momentami jest bardzo zabawnie, jest troszkę pikanterii i dużo się dzieje – dodaje Agata Wątróbska.
Scena jest wypełniona mocnym brzmieniem, a to przyciąga szczególnie miłośników muzyki. Aktorce podoba się to, że w „Exterminatorze” jest dużo rockowego grania, bo jak zdradza, przez długi czas jej serce biło właśnie w tym rytmie.
– W młodych latach byłam trochę dziewczyną metalowca, słuchałam Metalliki, Guns N’ Roses, ale przez lata troszeczkę mi się gust muzyczny zatarł. Teraz słucham praktycznie każdego rodzaju muzyki, w zależności od dnia i nastroju. Natomiast w naszym spektaklu jest bardzo dużo ostrej muzyki, ale również znanych przebojów, bo nawet Maryla Rodowicz się pojawia – mówi.
– Od dziecka słucham Radiohead, Pearl Jam i tak dalej, natomiast death metalu nigdy nie słuchałem, ale po spektaklu również lubię taką muzykę – dodaje Wojciech Solarz.
Scenariusz do „Exterminatora” powstał na podstawie powieści Przemka Jurka zatytułowanej „Kochanowo i okolice”. Agata Wątróbska i Wojciech Solarz cieszą się z tego, że spektakl powrócił na scenę w nowej odsłonie. Jest to opowieść lekka i błyskotliwa, ale porusza także ważne tematy. Nie brakuje w niej refleksji nad granicami kompromisu, znaczeniem przyjaźni i sztuką dokonywania mądrych wyborów.
– Ja podwójnie czuję powrót lat młodości, dlatego że ten spektakl przechodzi swoje drugie życie, ponieważ myśmy już go kiedyś grali w Teatrze Dramatycznym. Dziesięć lat temu była premiera, a teraz on rodzi się na nowo. W związku z tym ja mam podwójny sentyment, bo troszeczkę wchodzę w tamte wspomnienia z Teatru Dramatycznego, ale też otwieram się na nowe, ponieważ mamy też tutaj duży, podwójny skład, dołączyło do nas wiele młodych twarzy i to jest megaekscytujące – mówi Agata Wątróbska.
Ponowne wystawienie „Exterminatora” po dekadzie ma dla twórców i aktorów nie tylko wymiar sentymentalny, ale także szansę na odświeżenie i dotarcie do nowego pokolenia widzów.
– Już wiele lat temu w Teatrze Dramatycznym na scenie na Woli chłopaki święciły triumfy. Paweł Domagała wtedy właściwie zaczął swoją karierę solową, więc ludzie też przychodzili tam dla niego, choć wiadomo, że on nie gra death metalu, tylko co innego. Później zresztą był film fabularny w reżyserii Michała Rogalskiego. My mamy nadzieję, że nasz spektakl jest bardzo pozytywny i płynie z niego dobra energia. Poza tym wydaje mi się, że mało jest takich spektakli, dużo jest teraz komedii, najróżniejszych fars, ale mało przedstawień z muzyką na żywo – dodaje Wojciech Solarz.
Spektakl wyreżyserowała Aldona Figura. W najbliższych tygodniach będzie można go zobaczyć w Warszawie, Opolu, Poznaniu, Krakowie, Katowicach i Wrocławiu. W obsadzie znaleźli się: Paweł Domagała, Karol Dziuba, Kamil Siegmund, Jakub Zając, Przemysław Kosiński, Damian Kulec, Sebastian Skoczeń, Janusz Chabior, Wojciech Solarz, Agata Wątróbska, Zuzanna Grabowska, Katarzyna Grabowska i Kamila Kuboth-Schuchardt.