Lifestyle

Adam Zdrójkowski: Do „Must Be the Music” przychodzi wielu artystów, którzy już mają jakieś doświadczenie w mediach czy na scenach. Dzięki telewizji mogą się najlepiej wypromować

Adam Zdrójkowski: Do „Must Be the Music” przychodzi wielu artystów, którzy już mają jakieś doświadczenie w mediach czy na scenach. Dzięki telewizji mogą się najlepiej wypromować
Prowadzący „Must Be the Music” zauważa, że ci, którzy teraz debiutują na rynku muzycznym, z jednej strony mają dużo łatwiej, bo dzięki social mediom i serwisom muzycznym mogą się wypromować i dotrzeć ze swoją

Prowadzący „Must Be the Music” zauważa, że ci, którzy teraz debiutują na rynku muzycznym, z jednej strony mają dużo łatwiej, bo dzięki social mediom i serwisom muzycznym mogą się wypromować i dotrzeć ze swoją twórczością do szerokiego grona odbiorców, ale z drugiej strony – konkurencja jest ogromna, do sieci trafiają bowiem setki nagrań i trzeba naprawdę się wyróżniać, by zostać zauważonym. Jednocześnie Adam Zdrójkowski podkreśla, że mimo rozwoju mediów cyfrowych telewizja wciąż stanowi istotne narzędzie w budowaniu kariery i może znacznie zwiększyć szansę na sukces.  

Po przesłuchaniach do kolejnej edycji „Must Be the Music”, która wiosną trafi na antenę Polsatu, prezenter jest pełen uznania dla uczestników, którzy wciąż potrafią zaskakiwać repertuarem, interpretacjami, osobowością i różnymi pomysłami na muzykę. Adam Zdrójkowski nie ukrywa, że w tym gronie zdolnych debiutantów ma swoich faworytów.

– Najważniejszą częścią „Must Be the Music” są różnorodni uczestnicy, z różnym repertuarem i swoimi coverami, oczywiście my najbardziej lubimy, gdy przychodzą ze swoją muzyką. Jest pełny przekrój artystów, kwartetów, tercetów, solistów, pełny wachlarz muzyki i wydaje mi się, że to nas charakteryzuje jako program. Swoich faworytów już mam, ale politycznie nie będę zdradzał – mówi agencji Newseria Adam Zdrójkowski.

Prezenter podkreśla, że program „Must Be the Music” jest otwarty na różne muzyczne wizje, co daje szansę na wyłonienie unikalnych talentów, które będą się wyróżniać na tle konkurencji. Prowadzący „MBtM” zauważa również, że w dobie social mediów i platform muzycznych debiutanci nadal doceniają siłę telewizji. Możliwość zaprezentowania się w popularnym programie muzycznym wciąż jest dla nich ważnym punktem w karierze.

– Bardzo wielu artystów, którzy już mają jakieś doświadczenie i przeszłość w mediach czy na scenach, przychodzi do naszego programu i każdy chciałby go wygrać. Każdy chciałby też wypromować swoją postać i muzykę i oprócz tego, że widzimy ich w telewizji, to huczy o nich na Instagramach, na Facebookach, w Radiu Zet, tak że promocja jest bardzo duża. Wydaje mi się, że to jest właśnie program dla takich osób, które wiedzą, czeg chcą, w jakim kierunku chcą swoją karierę poprowadzić, bo tutaj bardzo ładnie można to wykorzystać – mówi.

A to już wiesz?  Beata Pawlikowska: Nie kupuję gotowych dań ani niczego w puszkach. Przygotowanie domowych posiłków korzystnie wpływa na moje zdrowie

Poprzednią edycję programu „Must Be the Music” wygrał Alien x Majtis, niezależny duet muzyczny tworzony przez Dawida „Aliena” Falędysza i Mateusza „Majtisa” Przechrztę, który z sukcesem łączy elektronikę, rap i śpiew. Ich styl oparty jest na emocjonalnych tekstach i charakterystycznym brzmieniu.

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy